niedziela, 13 stycznia 2019

Wśród nocnej ciszy

Leżę właśnie w łóżku i staram się przekonać, że powinnam grzecznie odłożyć telefon i pójść spać.
Na staraniach się kończy, są bezsensowne.
Powinnam wstać za jakieś sześć godzin z minutami.
Gram w rosyjską ruletkę ze swoim wyspaniem. Może naboju tym razem nie będzie.
Może kula ominie moją czaszkę.
A nawet jeśli, to zawsze jest herbata i kawa, prawda?
Sen, sen, sen.
Jedni cię kochają, inni nienawidzą, jeszcze innym jesteś obojętnym obowiązkiem.
Ja czasem unikam snu. Czasem pragnę go bardziej niż niczego innego. Czasem z nim walczę. Albo zachowuję się nie odpowiedzialnie i nie śpię, tak jak teraz.
Po co spać, skoro noc jest tak piękna?
Noc ogranicza jedne możliwości, a drugie rozszerza.
Zanim zasnę, kiedy już padam na pysk, czuję więcej.
A kiedy czuję więcej, mam wenę. Kiedy czuję więcej, jestem szczęśliwa. Bo oto lód na skale zaczyna się topić.

Witam w drzwiach mojego małego chaosu, grzejącego miejsce w głowie dziewczyny imieniem Sumire.
Chcemy iść dalej?
Nie?
Ale pójdziemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz